Podróż za jeden uśmiech… Sposób na depresję?

Sobota. wyjazdy wakacyjne. Odprawa do Alicante. Długi sznur wakacjuszy. Uśmiechnięci, trochę podnieceni. Co raz ktoś upuści torbę lub plecach. Przewróci się walizka. narzekanie dziecka znudzonego raptem kilkoma minutami stania…

Ciąg ludzi połączonych w jedną linię wygrodzona przez słupki i taśmy. Obcy ale jakby wpleceni w jedną historię. W końcu lot w jednym kierunku…

Służba ochrony lotniska leniwie przerzuca bagaże. Następuje moja kolej. Spakowana na 8 kg , spokojnie poddaje się kontroli.

-A te kosmetyki to Pani wszystkie? Wyrwało mnie z letargu. 8 kg?! Kosmetyków?

-Nie.

-No jak nie Pani. A czyj to bagaż?

-A mój.

-No to Pani?

– No tak.

-Za dużo.

-Za dużo? Patrzę na małą foliową torebkę z buteleczkami po max 100 ml, fluidzie, kremie do twarzy, tubce pasty…

– Za dużo? Odjąć?

– Ma być 1 ltr.

Liczę w głowie mililitry pasty, kremu, …. Resztę wklepię na miejscu. No nie wychodzi litr. Patrzę na kontrolera. On się uśmiecha widząc moje zmieszanie.

– Dobrze. Przymknę oko na ten błyszczyk, lotion i olejek.  Będzie jak dla dwóch osób.

Cieszę się jak dziecko. Choć nie pamiętam bym pakowała te rzeczy.

Później  widzę w moim bagażu drugą  kosmetyczkę, mojej przyjaciółki. Wrzuciła ją na wspólny lot na wakacje.

Czasami jest tak, że chwilowo zamyślimy się nad czymś odrywając się jakby od rzeczywistości.

Jednak bywa i tak, że to „oderwanie” ma podłoże psychologiczne. Jakie? Zapytaj siebie czy masz czasami problemy z koncentracją i skupieniem uwagi? Kiedy chwilowe – okey. Jeśli jednak uciążliwie ten stany wpływają na wykonywanie codziennych zadań, to możliwe, że warto zapytać terapeutę i wyjaśnić wątpliwości.