
Choć coraz więcej z nas nie obchodzi już uroczyście świąt Wielkiej Nocy w duchu chrześcijańskich obrzędów, to jednak ten czas dla wielu nas to odpoczynek i regeneracja.
Po wytężonej pracy coraz więcej z nas wybiera zamiast biesiadowania przy stole, czas spędzony za miastem, wypady ze znajomymi czy chwile dla siebie.
W tym nowym sposobie odnajdujemy czas na refleksję, ale też doskonałą możliwość współistnienia z otoczeniem, okazję do odrodzenia i pielęgnowania relacji.
Wielkanoc „obecnych czasów” pozostaje świętem nadziei na lepsze jutro, na zmianę na lepsze. Na wyjście „z dołka”.
Ufajmy, że zostawimy za sobą traumę i nadejdzie jutrzenka dobrych dni. Życzę Wam sił!
